Opublikowano:: wt, Sty 19th, 2016

Podwórkowe zabawy łączą pokolenia

Berek, Palant, Baba Jaga patrzy, zabawa w chowanego – to kilka podstawowych zabaw podwórkowych, które zna każdy z nas i na wspomnienie których na twarzy pojawia nam się pełen sentymentu uśmiech. Bawiliśmy się w nie my sami, w dzieciństwie bawili się też nasi rodzice. A serso, ciupy i zośka? Czy te nazwy gier też są nam znane? Kto wie, może nasze dzieci także w nie grają, ukrywając je pod innymi nazwami?

5795008697_ec1645ff98_zPodwórko i plac zabaw dla dzieci powinny być podstawowymi miejscami do spędzania wolnego czasu przez najmłodszych. Wiemy o tym doskonale, bo czy coś skuteczniej uczy umiejętności społecznych, niż dzielnie huśtawek i zjeżdżalni oraz dreszczyk emocji towarzyszący poszukiwaniu kryjówki podczas zabawy w chowanego? Fenomen zabaw pod chmurką trwa i trwać będzie dopóty, dopóki naszym dzieciom przekazywać będziemy reguły gier, w które sami niegdyś graliśmy.

Dziewczynki szczególnie upodobały sobie klasy i grę w gumę. Na tyle, że gumę traktują na równi ze skakanką i zabierają ją nawet na przerwy między lekcjami w szkole. Chłopcy w tym czasie wolą grać np. w cymbergaja, czyli piłkę nożną w wersji mini. Gra rozgrywa się na narysowanym kredą boisku, zawodnikami są dwie większe monety, piłką – moneta mniejsza. Zawodników w ruch wprawia się za pomocą grzebienia.

Nieco bardziej zapomnianą grą (na rzecz – jak mniemamy – badmintona) jest serso. To zabawa dla dwojga, do jej rozegrania potrzebne są wykonane np. z wikliny dwie szpady oraz okrąg. Całość polega na wzajemnym przerzucaniu kółka, tak, by za każdym razem wylądowało „nabite” na szpadę drugiego zawodnika. Szpady mają ok. 90 cm długości, okrąg – 30 cm średnicy. Zabawa doskonali zręczność, trafianie do celu i współpracę. Nie chodzi tu bowiem o to, by pokonać przeciwnika, lecz ze wszystkich sił starać się, by kółko nie spadło na ziemię.

Kolejna gra kryje się pod nazwą ciupy. Do jej rozegrania potrzeba pięciu niewielkich kamieni oraz dwojga i więcej zawodników. Kamienie kładziemy na ziemię. Jeden z nich bierzemy w dłoń i podrzucamy do góry – tak, by nim spadnie, zdążyć podnieść kolejny kamień. Naszym zadaniem jest więc22778057239_c4e91cfdee_z podrzucenie kamienia, chwycenie kolejnego i ponowne złapanie kamienia podrzuconego. W efekcie mamy mieć w ręku dwa kamyki. Jeśli się nam to uda, ponownie podrzucamy jeden z trzymanych kamieni i podnosimy następny. Czynność powtarzamy, aż złapiemy wszystkie pięć kamyków. W kolejnych etapach gra się parami i wyrzuca naraz coraz większą liczbę kamieni. Gra wymaga sporej zwinności i koncentracji, ale zawsze wywołuje wiele śmiechu!

Być może bardziej znane są nam zasady gry w zośkę. Zwłaszcza, że ten niepozorny, szmaciany woreczek wypełniony piaskiem lub ziarnem przeżywa obecnie drugą młodość, a za jego pomocą różnorodne sztuczki ćwiczą także dorośli. Na czym polega zabawa? Na podbijaniu zośki stopą. Trenować można indywidualnie, w parach (przerzucając do siebie zośkę stopami) lub w dużych grupach. Wówczas stajemy w kole i podrzucamy sobie woreczek. Ten, kto go nie złapie, odpada. Kółko stopniowo się zmniejsza; w końcu zostaje w nim tylko wygrany.

To tylko niewielki procent wszystkich znanych nam podwórkowych gier. Opowiadać o nich można w nieskończoność. Zwłaszcza, że każdy z nas ma związane z nimi niezapomniane wspomnienia!

Pozdrawiamy, Freekids.pl

Skomentuj artykuł

UWAGA: Komentarze obraźliwe i spam, nie będą zatwierdzane.