Opublikowano:: pt, Wrz 18th, 2015

Plac zabaw – szkoła relacji społecznych

Anonimowość – to coś, co cechuje współczesne społeczeństwa. Samotność – to często konsekwencja wygody, jaką owa anonimowość rodzi. O kontakty z innymi ludźmi wbrew pozorom najtrudniej tam, gdzie akurat mieszka ich wiele – na osiedlach, w blokowiskach. Jeśli od relacji z drugim człowiekiem uciekają rodzice, uciekać będą też dzieci. Z drugiej strony osiedle sprzyja integracji dzieci. To właśnie na nich buduje się place zabaw.

14648287743_9f1968e3d9_zJeśli zależy nam (a jako rodzicom powinno zależeć) na prawidłowym rozwoju społecznym naszych pociech, powinniśmy posyłać je na place zabaw. Nic tak nie integruje, jak wspólna zabawa. To szczególnie ważne w dobie cyfryzacji i digitalizacji wszystkich już niemal aspektów naszego życia. Plac zabaw dostarcza rozrywki na świeżym powietrzu, zapewnia dobrą dawkę ruchu i przede wszystkim odrywa od komputera, tabletu, ekranu telewizora…

Integracja w każdym wieku

Skorzystać na tym mogą i sami rodzice. Siedząc obok siebie na ławeczkach wokół huśtawek i piaskownic, nie sposób nie nawiązać rozmowy, wymienić się doświadczeniami w wychowywaniu dzieci czy przynajmniej skomentować śmiesznych zachowań rozbieganej gromady. Dzieci zacieśniają kontakty dzięki wspólnej zabawie, a rodzice dzięki rozmowie na tematy, które ich łączą. Bo przecież dorośli też sami dobrze pamiętają, jak w dzieciństwie bawili się na placach zabaw… Może tylko nieco mniej nowoczesnych.

Odpowiednie wyposażenie placów zabaw sprawia, że rozrywkę właściwą dla siebie znajdzie na nich dziecko w różnym wieku. Młodsze odnajdą się z grabkami i wiaderkiem w piaskownicy, starsze lubią emocje towarzyszące przeprawom przez małpi gaj. Zdarzają się jednak sytuacje konfliktowe. Starszaki potrafią dokuczać tym młodszym dzieciom, zwłaszcza, gdy zależy im na wolnej karuzeli czy huśtawce. Takie momenty to kolejny argument za tym, by na place zabaw od czasu do czasu zaglądali opiekunowie. Nie chodzi oczywiście o całkowitą kontrolę nad zabawą, ale o obronę słabszych.

Niezgoda buduje?

3966415458_0c514806e0_zNie sposób uniknąć kłótni… i bardzo dobrze. Dlaczego? Bo konflikt jest budujący. Jak najbardziej sprzyja rozwojowi społecznemu dziecka, które dzięki temu uczy się, jak być asertywnym, a kiedy iść na kompromis. Ktoś powie, że w życiu przyjdzie mu się zmierzyć z konfliktami na o wiele poważniejszych polach. Jednak czy jest inna rzecz dla pięcio-, siedmio- czy dwunastolatka, którą (paradoksalnie) traktuje on bardziej poważnie, niż zabawę?

Nikt nie jest bardziej szczery i bezpośredni niż dziecko. Wielka szkoda, że z wiekiem tracimy te cechy, zamykając się w czterech ścianach. Recepta? Weź dziś po pracy córkę lub syna przed dom, na plac zabaw. Popatrz, jak cieszyć może kontakt z innymi. Niech popołudnia na placu staną się waszą codziennością.

Pozdrawiamy, Freekids.pl

Skomentuj artykuł

UWAGA: Komentarze obraźliwe i spam, nie będą zatwierdzane.