Opublikowano:: śr, Paź 21st, 2015

Piraci nie do końca z Karaibów

Każdy z nas dobrze wie kim Jack Sparrow, jednak Piraci z Karaibów nie do końca pokazują historie piractwa. Według źródeł historycznych niewielkie zatoczki w Cylicji stały się dwa wieki przed narodzeniem Chrystusa przystanią dla piratów, którzy terroryzowali wówczas Morze Śródziemne. Europejscy piraci? To właśnie oni odpowiadają za porwanie Juliusza Cezara w 75 p.n.e. Fakt, że skończyło się to dla nich ukrzyżowaniem, jednak na stałe zapisali się na kartach historii.

Coraz większa część społeczeństwa interesuje się tą dziedziną historii, być może dlatego serial o fikcyjnym Kapitanie Flincie pt. „Piraci” święci dziś triumfy na ekranach domowych telewizorów. Jednak wbrew temu, co myśli większość z nas najbardziej znani byli piraci berberyjscy (muzułmanie) oraz Japończycy, którzy łupili chińskie wybrzeża. Jednak prawdziwy rozwój morskiej chuliganerii przyniósł kolonializm. Podróże morskie, statki przewożące łupy zrabowane na terenie Ameryki Południowej były łatwym celem dla statków pirackich. Łupione statki hiszpańskie, portugalskie i brytyjskie nie były trudnym celem, szczególnie jeśli połowa załogi chorowała na szkorbut czy choroby tropikalne.

Stąd pomysł wielu władców, aby tworzyć oddziały bukanierów, kaperów oraz korsarzy – piraci działający na zlecenie władcy. Rozwiązanie idealne dla każdego odpowiedzialnego przedstawiciela państwa posiadającego duże floty. Raz, że piraci będący pod kontrolą korony walczyli z konkurencyjnym statkami, dwa łupili statki pływające pod innymi banderami. Poza tym władca nie musiał utrzymywać takiej floty, złupione majątki pełniły formę żołdu.

Z czasem największym zagłębiem piractwa stało się Morze Karaibskie. Właśnie tam dochodziło do największej ilości ataków zakończonych sukcesem. Dlatego większość władców, których majątki były zagrożone, zdecydowała się na walkę z piractwem – które z czasem faktycznie wytępiono. Dziś piractwo nie jest jedynie ciekawym fragmentem historii. Stare terytoria pirackie są dziś bezpieczne, jednak wybrzeża Azji Południowo-wschodniej czy wybrzeża Somalii w dalszym ciągu nie są w pełni bezpieczne.

Wyimaginowany obraz pirata przypomina wspomnianego już Jacka Sparrowa czy Kapitana Hucka, prawda jest jednak taka, że nie każdy pirat chodził dzięki drewnianej nodze, posiadał przepaskę na oku i hak zamiast dłoni. Za to każdy z nich dzierżył w swej dłoni gotową do walki szablę. A ta należąca do jednego ze sławniejszych piratów – Hajraddina Barbarossy doczekała się już nawet swojej repliki. Cóż, nie da się ukryć, że dziś repliki broni białej są dla wielu namiastką prawdziwej historii.

Pozdrawiamy, Galeriareplik.pl

Skomentuj artykuł

UWAGA: Komentarze obraźliwe i spam, nie będą zatwierdzane.