Opublikowano:: śr, Lut 3rd, 2016

Największe serwerownie świata

Zastanawialiście się kiedyś, jak wygląda serwerownia? Większość ma pewnie przed oczami kilkaset ustawionych obok siebie szaf rack wypełnionych po brzegi serwerami oraz setki kabli. Cóż, obraz ten jest jak najbardziej prawdziwy. Jednak największe serwerownie świata to nie kilkaset serwerów. To liczny liczone w milionach.

Bez wątpienia w dziedzinie serwerów monopolistą jest Google. Ilość serwerów, jakie są do dyspozycji tego giganta, kilkunastokrotnie przewyższa liczbę serwerów, którymi dysponuje Intel czy Facebook.

Co ważniejsze, cała infrastruktura serwerowa Google znajduje się 25. miejscach na całym świecie. Do największych z floty należą te znajdujące się w Kalifornii, Dallas, Atlancie, Virginii, Dublinie i Saint-Ghislain w Belgii.

Wyobraźmy sobie, że w każdej sekundzie do sieci trafia 2 tys. zdjęć. Do obsługi takiej liczby danych niezbędna jest niemalże kosmiczna technologia. Jedno z największych centrów danych Google mieści się w Oregonie. Rozmiarem mogłaby konkurować z największymi centrami handlowymi świata.

Dopiero niedawno gigant internetowy zdecydował się na udostępnienie informacji związanych ze swoimi serwerowniami. Cóż, są to przecież pilnie strzeżone obiekty, gdzie znajduje się sprzęt o wartości liczonej w miliardach dolarów.

Co warto zauważyć, zasilanie jednego czterordzeniowego serwera rocznie kosztuje Google około 500 dolarów. W przypadku serwerowni znajdującej się w Dallas pokuszono się o kalkulacje dotyczące liczby rdzeni. „W Dallas znajduje się dwie bliźniacze serwerownie. Według ocen ekspertów w każdej mieści się ok. 8200 szaf rakowych. Jedna szafa mieści serwery z 80 czterordzeniowymi procesorami, a więc 320 rdzeni. Po przemnożeniu daje to ponad 650 tysięcy rdzeni w każdej z tych dwóch serwerowni, razem 1,3 miliona. Prawdopodobnie serwery znajdujące się w Dallas są poza tym wyposażone w 4GB pamięci RAM oraz dwa dyski twarde 160 GB (w pojedynczym serwerze).” [1] Cóż, dowodzi to tego, że koncern musi wydawać ogromne sumy na energię elektryczną. Nie dziwi więc, że Google coraz bardziej wkracza w branżę energetyczną – elektrownie wiatrowe oraz słoneczne.

Ważniejsze jest jednak to, że Google regularnie powiększa ilość swoich serwerów. Każdego roku sumy inwestowane w rozwój oscylują w okolicach setek milionów dolarów.

Jak wiadomo, serwery wymagają chłodzenia. Co ciekawe z tym Google również sobie poradziło w dość innowacyjny sposób. Jedna na najnowszych serwerowni monopolisty znajduje się w Finlandii. Wspomniane centrum danych chłodzone jest wodą morską. Inwestycja wyniosła około 260 mln USD. Jednak ten system chłodzenia pozwoli zmniejszyć koszty związane z poborem energii.

Szacuje się, że liczba serwerów Google już dawno przekroczyła milion sztuk. Informacje o milionie urządzeń pochodzą jeszcze z 2010 roku. Dziś przy dobrym rozporządzaniu pieniędzmi monopolista z pewnością mógł podwoić tę liczbę. Co ciekawsze, z tych samych danych na 2010 rok wynika, że daleko w tyle za gigantem z Mountain View są Intel (zaledwie 100 tys. serwerów), Apple (10 tys.) oraz Facebook (30 tys.).

Google niedawno pokazało kilkanaście fotografii ze swoich serwerowni, trzeba przyznać, że robi to wrażenie. Szczególnie że większość ludzi na świecie korzysta właśnie z tych serwerów.

Pozdrawiamy, Seit.pl

Skomentuj artykuł

UWAGA: Komentarze obraźliwe i spam, nie będą zatwierdzane.