Opublikowano:: śr, Sie 26th, 2015

Jak znaleźć rzetelne biuro tłumaczeń. Część 1

Branża usług tłumaczeniowych to niezwykle pojemny worek. W jego środku znaleźć możemy firmy najróżniejszych rozmiarów i specjalności. Mamy tam więc międzynarodową „wagę superciężką”, czyli ogromne przedsiębiorstwa oferujące szeroki wachlarz usług językowych w bodaj wszystkich językach świata (oprócz tłumaczeń, również redakcję tekstów, copywriting, DTP, udźwiękowianie materiałów audiowizualnych, zarządzanie projektami, doradztwo i wiele innych.). W worku znajdziemy także mnóstwo sporych firm działających na rynkach krajowych, ale także mniejsze przedsiębiorstwa specjalizujące się w danych dziedzinach lub określonych językach. Planktonem w tym morzu są tłumacze-freelancerzy, płynący za tym, kto lepiej płaci, oraz mikrofirmy składające się z jednego laptopa i przedsiębiorczego właściciela.

4202408267_63ce65b910_zProblemem jest to, że stosunkowo łatwo jest założyć biuro tłumaczeń. Przecież (jak wiele osób zdaje się sądzić) sprawa jest prosta – chodzi o pośredniczenie między zlecającym a wykonawcą (czyli tłumaczem). Nasze zadanie polega na skojarzeniu ich, uzgodnieniu terminu i naliczeniu sobie możliwie wysokiej marży od transakcji, w której dwie strony biorą udział.

O wykonawców nie jest trudno – uniwersytety i wyższe szkoły co roku produkują mnóstwo filologów, którzy chętnie pracują za niskie stawki, a zresztą języki obce zna teraz każdy. Jedyną sztuką jest pozyskanie klientów, ale tych można przecież przyciągnąć agresywnym marketingiem i obietnicą niskich cen.

14744136331_505e79da00_zNiestety, takie myślenie jest krótkowzroczne i nieetyczne. Uważamy, że zadaniem biura tłumaczeń nie jest pośredniczenie między klientem a wykonawcą, ale dostarczanie wysokiej jakości produktu, czyli tłumaczeń. To kapitalna różnica, z której wynikają dwa odmienne systemy wartości i cele biznesowe. W przypadku biur-pośredników ważne są takie kwestie, jak: szukanie jak najtańszych podwykonawców, aby zwiększyć przychody; skupianie się na wolumenie transakcji; dystansowanie się od kwestii jakościowych i ucieczka od odpowiedzialności w sytuacji zażaleń ze strony klienta (wszelkie konsekwencje błędów ponosi bowiem tłumacz, a nie pośrednik).

Drugi typ biur tłumaczeń skupia się na utrzymywaniu procedur zachowania jakości i budowaniu długotrwałych relacji z klientem opartych na zaufaniu. Jakość w tym przypadku to podstawowa przewaga konkurencyjna firmy tłumaczeniowej, jak i powód, dla którego klienci są skłonni zapłacić cenę wyższą niż można znaleźć na rynku.

Nasza pracownia przekładu anglojęzycznego ALLENA podąża tą drugą, trudniejszą ścieżką i gorąco ją propagujemy. Celem niniejszego artykułu będzie więc udzielenie potencjalnym klientom biur tłumaczeń kilku porad, dzięki którym unikną powierzenia swoich dokumentów nierzetelnym wykonawcom, których na rynku jest, niestety, wielka obfitość.

Kwestia 1. Długi staż na rynku

Nie jest to wyznacznik sprawdzający się w każdych okolicznościach, ale od czegoś trzeba zacząć. Na rynku raz po raz pojawiają się nowe biura tłumaczeń, które walczą o klientów niskimi cenami i superszybkimi terminami realizacji. Rzecz jasna na stronach takich biur znaleźć można zapewnienia o oferowanej jakości, ale brakuje w tym względzie konkretów. Równie skąpo dawkuje się na nich informacje o osobach prowadzących te firmy i zespołach tłumaczy. My ze swojej strony twierdzimy, co następuje: biura tłumaczeń, niczym wino, muszą „dojrzeć”. Potrzebują czasu, żeby zbudować kontakty z kompetentnymi tłumaczami i nauczyć się dbać o jakość. To zajmuje kilka dobrych lat. Jeśli więc interesuje nas otrzymanie tłumaczenia o odpowiedniej jakości, unikajmy „młodych, dynamicznych zespołów, posługujących się najnowocześniejszymi rozwiązaniami IT”. Zamiast tego zwróćmy się do kogoś z odpowiednim stażem i dobrą reputacją w branży.

Pozdrawiamy, Allena.pl

Skomentuj artykuł

UWAGA: Komentarze obraźliwe i spam, nie będą zatwierdzane.