Opublikowano:: pon, Cze 29th, 2015

Jak nie przepłacać, zlecając usługi tłumaczeniowe. Część 2

Niniejszy artykuł, przeznaczony dla klientów biur tłumaczeń (w szczególności przedsiębiorstw), omawia kolejne zasady, których przestrzeganie może oznaczać niższe koszty usług tłumaczeniowych.

W pierwszej części serii zachęcaliśmy do unikania „tanich” agencji tłumaczeniowych, argumentując, że (tak jak w każdej branży) tanio oznacza byle jak. Zważywszy na to, że firmy zlecają najczęściej przekład kluczowej dokumentacji i materiałów promocyjnych, które z założenia „idą w szeroki świat”, kiepskie tłumaczenia mogą bardzo mocno zaszkodzić twojej reputacji na globalnych rynkach. Zachęcaliśmy również do rozsądnego planowania prac projektowych, tak aby nie zmuszać tłumaczy do pracy w wolne dni, co budzi ich irytację i zwiększa apetyt finansowy. Poniżej prezentujemy porcję kolejnych porad dla oszczędnych.

5Zasada nr 3: Podziel się wiedzą z tłumaczem

Nawet jeśli nie posługujesz się płynnie językiem obcym, na który zlecasz przekład, znasz przecież swoją branżę. Oznacza to, że przyswoiłeś sobie pewną ilość terminów fachowych w językach, z którymi zdarzało ci się wejść w kontakt. Wiesz, gdzie szukać terminologii i które źródła danych są wiarygodne. Masz wiedzę o standardach, do których odnosisz się zarówno ty, jak i twoi klienci. Podziel się tą wiedzą. Poświęć 30 minut na przygotowanie fachowego glosariusza dla tłumacza i wskazanie mu sprawdzonych źródeł. Twoje pół godziny może oznaczać dla niego dwie godziny mniej spędzone na wyszukiwaniu słówek w Internecie. Zastanów się, jakimi materiami dysponujesz. Prześlij tłumaczowi dwujęzyczny katalog, który twoja firma opracowała kilka lat wcześniej, a który teraz bezużytecznie kurzy się w kącie biura. A co istotne: nie wybuchaj gniewem, kiedy tłumacz, pozostawiony własnemu wyczuciu, użył słówek, których w waszej branży nikt nie używa. Pamiętaj – tłumacz może się starać, ale na ogół nie jest człowiekiem z twojej branży, a tłumaczenie zawsze można poprawić, jeżeli obie strony są skłonne do współpracy.

Zasada nr 4: Inteligentnie zarządzaj dokumentami

15Ten punkt warto rozpocząć od przytoczenia autentycznej historii. Pewna duża polska firma biedziła się nad raportem z audytu dostarczonym jej przez zachodnią firmę konsultingową. Jeden z działów firmy (dział A) zamówił tłumaczenie raportu na język polski, nanosząc później w wersji polskiej pewne poprawki. Nie wnosiły one nic do wersji angielskiej, o czym firma została lojalnie poinformowana przez biuro tłumaczeń. Mimo tego inny dział tej samej firmy (dział B) zlecił kolejne tłumaczenie tekstu na angielski, aby mieć jego „aktualną wersję”. Twierdzili przy tym, że łatwiej będzie im uzyskać dokument od biura tłumaczeń niż porozumieć się działem A i ustalić z nim status poszczególnych wersji. Ponieważ działy pracowały równoległe nad tym samym dokumentem, co jakiś czas w niewielkim stopniu go zmieniając, firma tłumaczeniowa nieźle zarobiła, nanosząc na tekst minimalne poprawki, a czasami wręcz wciskając „prześlij dalej” w skrzynce emailowej. A wszystko to przy pełnej akceptacji klienta, który wolał tę formę współpracy niż usprawnienie firmowej komunikacji.

Gdzie zatem znajduje się źródło oszczędności? Mówiąc krótko, w utrzymywaniu porządku w dokumentacji. Klient musi posiadać wiedzę o tym, które dokumenty były już tłumaczone, kiedy i w której wersji. Jeśli potrafisz udowodnić, że część dokumentu wysłanego do biura tłumaczeń to ta sama treść, którą biuro przełożyło na język obcy w dokumencie X w dniu Y, to należy ci się odpowiedni rabat. Pamiętaj: w interesie podwykonawcy usług tłumaczeniowych nie leży pamiętanie o dawnych projektach. Wolą traktować każde zlecenie jako nowy materiał, wymagający tłumaczenia od zera (co wiąże się z wyższym zyskiem), nawet jeśli same zapłacą tłumaczowi tylko za redakcję tekstu.

W zarządzaniu tłumaczeniami pomocne są znane w naszej branży rozwiązania informatyczne. Omówimy je szerzej w kolejnej części cyklu.

Pozdrawiamy, Allena.pl

Skomentuj artykuł

UWAGA: Komentarze obraźliwe i spam, nie będą zatwierdzane.