Opublikowano:: czw, Sty 7th, 2016

Idziemy na spacer! Tylko jak ubrać dziecko?

Pytanie „w co ubrać dziecko na spacer?” zadają sobie tylko świeżo upieczeni i niedoświadczeni jeszcze rodzice. Ten, kto tak myśli, jest w dużym błędzie. I sam zapewne rodzicem jeszcze nie jest… Problemów dostarcza bowiem nie tylko kwestia stroju dla niemowlaka. Inne zasady rządzą ubiorem dziecka podróżującego w wózku, inne – ruchliwego dwulatka, który za nic do spacerówki nie chce dać się włożyć. A przecież jednego dnia jest słonecznie, kolejnego już wietrznie… Jak więc podejść do tematu, by ze spaceru wrócić z uśmiechem na twarzy, a nie przeziębieniem?

13910992299_3a68143232_zMłodym rodzicom z pomocą pospieszą na pewno dziadkowie malucha. Albo starsza siostra, która ze swoimi dziećmi przechodziła przez to samo. I jeszcze ciocia, która akurat wpadła w odwiedziny. Każdy dołoży od siebie jakąś cenną radę, gdyby jednak posłuchać ich wszystkich, maluchowi założyć trzeba by było całą zawartość szafy… albo zupełnie nic. Czy istnieje w tej kwestii jakaś uniwersalna zasada?

Istnieje. I jest bardzo prosta. Dzieci należy ubierać tak, jak siebie. Jeśli sami wychodzimy na zewnątrz w koszulce na krótki rękaw, nie zakładajmy dziecku puchowej kurtki. To wyjściowa zasada, którą modyfikujemy w zależności od wieku malucha.

Jako że noworodek leży bez ruchu w wózku, powinniśmy założyć mu o jedną warstwę ubrań więcej niż sobie. Nieco starsze dziecko, które już samodzielnie siedzi, możemy ubrać w ten sam sposób, co siebie. Jeśli jednak pociecha już chodzi (a raczej biega, co typowe podczas spacerów), powinno się ją ubrać nieco lżej. Czyli jedną warstwę mniej.
Jak zostało już wspomniane, najmłodsze dziecko wyłącznie leży i najczęściej śpi. Nie rusza się, więc może być mu chłodniej, niż nam. Dodatkową warstwą może być w tym przypadku kocyk. Wiosną i jesienią ubieramy dziecko w cieplejsze body dziecięce lub cieńszy kombinezon. Grubszy zarezerwowany jest na zimę. Latem nie potrzeba natomiast kompletnego stroju, wystarczy, że dziecko ma pieluszkę. Zbędna będzie też czapka.

Jeśli wychodzimy z dzieckiem bez wózka, możemy być praktycznie pewni, że nie maluch nie zmarznie. Dlaczego? Ponieważ ciekawe świata, pozostaje273032491_bfe5d3978e_z w ciągłym ruchu. W czasie, w którym my zrobimy pięć kroków do przodu, ono zrobi ich trzy razy więcej, skacząc po kałużach czy podbiegając do napotkanych w parku ptaków. Nawet jeśli ubrane jest trochę za lekko, niż wskazywałaby na to temperatura powietrza, nic mu się nie stanie. W ruchu szybko się rozgrzeje. Profesjonalni biegacze przecież także ubierają się tak, jakby na zewnątrz było o jakieś 10 stopni więcej, niż w rzeczywistości. Bo podczas biegu tak właśnie będą się czuć.

Pamiętajmy, że lepiej, jeśli dziecku będzie za chłodno, niż za gorąco. Po powrocie do domu można przecież się rozgrzać ciepłym posiłkiem czy herbatką. Jeśli jednak pociecha spoci się na spacerze i owieje ją wiatr, choroba jest murowana.

A co, gdy jesteście już na spacerze i chcesz sprawdzić komfort termiczny swojego dziecka? Dotknij jego karku. Spocony? W takim razie wiesz już, że w przyszłości musisz ubrać je w cieńsze ubranka. Kark powinien być po prostu ciepły. To znak, że dziecku nie jest ani za ciepło, ani za zimno.
Na koniec jeszcze jedna rada. Zamiast od razu ubierać dziecku kilka trudnych do zdjęcia w spacerowych warunkach śpiochów i pajaców, lepiej jest wziąć dodatkowy sweter czy kurteczkę i po prostu nieść je w ręku. Maluchowi założymy je wtedy, gdy zauważymy, że marznie.

Pozdrawiamy, Ubranet.pl

Skomentuj artykuł

UWAGA: Komentarze obraźliwe i spam, nie będą zatwierdzane.