Opublikowano:: czw, Lut 11th, 2016

Guadalcanal – amerykański trumf okupiony krwią

II Wojna Światowa wyrządziła wiele krzywd. Wielu żołnierzy poniosło śmierć, wielu też przeżyło. Większości wydaje się, że wojna w Europie wyrządziła wiele krzywd, a każdy walczący przeżył piekło. Z całą pewnością jest to prawda. Pomyślcie, że nawet doświadczeni walkami w Europie żołnierze bali się przerzucenia na Pacyfik. To o czymś świadczy.

Wojna na Pacyfiku rozpoczął atak lotnictwa marynarki wojennej Japonii na bazę Pearl Harbor. Wydarzenie z 7 grudnia 1941 rozpoczęło pierwsze w historii intensywne walki o Pacyfik. Trwający kilka godzin atak zniszczył praktycznie całą flotę amerykańską na Pacyfiku. Ocalały jedynie lotniskowce, których w tym dniu wypłynęły z portu.

Do największych operacji na Pacyfiku zalicza się Walki o Guadalcanal. Operacja trwała od 7 sierpnia 1942 do 8 lutego 1943 roku. Operacja lądowa na wyspie Guadalcanal stała się początkiem amerykańskiej kontrofensywy. Był to pierwszy amerykański desant na tym terenie. Co ważniejsze, zakończył się sukcesem. Guadalcanal to miejsce skomasowanego ataku z obu stron. Amerykanie posługiwali się bazą znajdująca się na Nowej Kaledonii, lotniskiem Hendersona na Guadalcanal oraz lotniskowcami. Japończycy atakowali z bazy położonej w Rabaulu.

Amerykanie byli przekonani, że walki o Guadalcanal są kluczowymi. Japończycy zmierzali bowiem do przecięcia linii komunikacyjnej łączącej USA z Australią i Nową Zelandią. Dla dowództwa amerykańskiego taki obrót spraw był nie do zaakceptowania.

Dla Japończyków Guadalcanal była mniej istotna niż dla Amerykanów. Triumf na wyspie przyczyniłoby się do zwycięskiego zakończenia operacji na Nowej Gwinei. Operacja miała pełnić funkcję pomocniczej. Walki na wyspie miały trwać krótko i doprowadzić do zniszczenia znacznej części amerykańskiej floty, a co za tym idzie do osłabienia przeciwnika. Dzięki temu Japończycy odblokowaliby sobie drogę do inwazji na południe.

Strategia amerykańska zakładała zaskoczenie przeciwnika. Japończycy nie spodziewali się ataku akurat na to ogniwo łańcucha. Co gorsze dla japońskiego dowództwa, wywiad wiedział o zbliżającej się flocie amerykańskiej. Jednak sztab zignorował te doniesienia.

Dla amerykańskiej armii desant na Guadalcanalu był priorytetem. Jedynym powodem nie było przejęcie terenu. Dla Amerykanów równie istotne były testy broni oraz pojazdów nowej generacji. Co ważne ćwiczono też taktykę walk na terenie porośniętym dżunglą. Główną przyczyną była chęć dostosowania sprzętu oraz ludzi do panujących warunków – wysoka temperatura i wilgotność.

14 czerwca 1942 roku do Nowej Zelandii wpłynęły statki z żołnierzami 1 Dywizji Piechoty Morskiej. Dywizja była niedoświadczona. Żołnierze spodziewali się, że nie ruszą do walki zbyt szybko. Jednak już po miesiącu sztab zadecydował, że żołnierze wypływają w morze. W chwili planowania ataku na Guadalcanal, amerykanie posiadali informacje o 8 tysięcznej grupie żołnierzy. Jednak tak naprawdę było ich ponad 15 tysięcy.

Amerykanie niemal bez oporu zdobyli wspomniane już Lotnisko Hendersona. Myśleli, że zaskoczyli Japończyków. Dopiero później zorientowali się, że Ci cofnęli się do dżungli, aby przeczekać atak. Jednak stało się tak, ponieważ Japończycy nie spodziewali się tak dużej ofensywy. Amerykanom dostarczono sprzęt, umocnili się na terenie i zadawali Japończykom coraz gorsze ciosy.

Regularne bitwy doprowadzały do wyniszczania obu armii. Jednak to amerykanie coraz bardziej umacniali się na wyspie. Ostatnia bitwa o ujście Matanikau, stoczona w dniach 24 sierpnia – 7 września. Po niej amerykanie rozpoczęli oczyszczanie wyspy. Oczywiście, Japończycy znaleźli jeszcze siłę na kontrofensywę. Pomimo przebiegłych planów, ataków samobójczych i znacznej pomocy artylerii, wojska Imperium Japońskiego nie były w stanie wypchnąć Amerykanów.

Amerykańska operacja przyniosła sukces. Wojska japońskie zostały zmuszone do wycofania się z wyspy. Jednak nie był to koniec wojny na Pacyfiku.

Pozdrawiamy, Galeriareplik.pl

Skomentuj artykuł

UWAGA: Komentarze obraźliwe i spam, nie będą zatwierdzane.